Autor Wiadomość
Kajcio
PostWysłany: Śro 21:42, 19 Maj 2021    Temat postu:

Witam wszystkich bardzo serdecznie Wink
Mam tak samo jak szanowni państwo Evil or Very Mad
Między innymi śnieg, aura, szumy, męty, błyski i wiele innych drobiazgów....
Mam takie pytanko?? Zna ktoś może jakiegoś neurolog z czestochowy albo z okolic który zna tematykę oś ?? Pozdrawiam krzysztof
Anettta26
PostWysłany: Wto 13:16, 17 Mar 2020    Temat postu: Śnieg optyczny

Luna może pogadamy na fb? Jak ktoś chce porozmawiac na temat śniegu napiszcie na anettta21@onet.pl
Suawek
PostWysłany: Pią 22:40, 06 Mar 2020    Temat postu:

Śnieg w 99,9% przypadkach nie znika i nie da się go wyleczyć. Nie bierze się on od patrzenia w monitor. Po prostu trzeba nauczyć się z nim żyć.
Nika
PostWysłany: Czw 21:51, 20 Lut 2020    Temat postu:

Witam . Proszę o pomoc . Czy ktoś może wskazać gdzie leczyć śnieg optyczny ? Polecić dobrego specjalistę ? Będę wdzięczna za pomoc .
Anettta26
PostWysłany: Pią 10:05, 24 Sty 2020    Temat postu: Śnieg optyczny

Czesc. Jak tam dalej macie problem ze śniegiem? Czy śnieg może brać się od patrzenia w monitor?
RafcioPL
PostWysłany: Wto 5:52, 21 Sty 2020    Temat postu: Visual Snow relief

No więc mi ten śnieg optyczny pojawił się jakiś tydzień temu ale mam wrażenie, że miałem go od zawsze ale nie w takiej nasilonej formie. Przeszukując internet znalazłem angielski post w którym ktoś leczył się wpatrując w film na yt o nazwie: "Visual Snow relief".
Używałem tej metody przez 10 min w około 90% nie widziałem śniegu przez około minutę. Jak wszystko powróciło, miałem wrażenie, że śnieg był łagodniejszy o jakieś 25%. Bardzo ciekawe. Wink
Luna
PostWysłany: Pon 1:30, 20 Sty 2020    Temat postu: Śnieg

Dodam jeszcze że właśnie wychodzę z bardzo dużego dołka spowodowanego właśnie tym śniegiem, derealizacja i ta plama sniegu w centrum ktora widzialam cały czas .. Teraz wiem ze to orzez koncentracje na tym.. Można z tym żyć normalnie tylko trzeba siebie zaakceptować
Luna
PostWysłany: Pon 1:25, 20 Sty 2020    Temat postu: Śnieg

Cześć Mati Smile mam wszystkie objawy te co Ty poza szumami e uszach, dereazlizacja, bardzo duże sniezenie, podczas koncentracji jedna wielka krope sniegu w centrum (w ciemnosci mam ja cały czas) i wiem że rozmowa z kims kto ma to samo dobrze robi, może pogadamy na fb?
Mati
PostWysłany: Wto 0:56, 31 Gru 2019    Temat postu:

No to ja także podzielę się moim "schorzeniem".
Wydaje mi się, że wszystko zaczęło się w 1998 lub 1999 roku. Pojawił się problem natury neurologicznej (przynajmniej od zawsze mi się tak zdawało): śnieg optyczny oraz szumy uszne, których doświadczam bez przerwy (całodobowo), z wyjątkiem snu, we śnie powyższe objawy nigdy nie wystąpiły. Śnieg optyczny, który widzę w pełnym polu widzenia (także przy zamkniętych oczach) przypomina, stary, śnieżący telewizor. Jest widoczny najlepiej po zmroku. Gdy skoncentruję wzrok na jednym punkcie, plamy narastają dokładnie w punkcie, na którym się koncentruję. Jeśli chodzi o wrażenia słuchowe –są to szumy i piski o zmiennych częstotliwościach. Nazywam to pierwszym stadium – „spoczynkowym”. Lecz gdy zacznę myśleć o moim problemie i się na nim koncentrować moje doznania wzrokowe i słuchowe „rosną w siłę”, nasilają się, przechodzą w drugą fazę – „aktywną”. W czasie drugiej fazy występuje uczucie derealizacji – bodźce z otoczenia są odcinane (coraz słabsze) i widzę tylko wielką migocącą kropę oraz potworne szumy uszne. Na szczęście pełnego stanu doświadczyłem tylko jeden raz w życiu (w 2001 roku) i było to dla mnie najstraszniejsze uczucie jakiego kiedykolwiek doświadczyłem, mimo tego, że trwał on tylko około minuty i wszystko wróciło do normy. Po tym zdarzeniu nauczyłem się radzić z tym problemem i nie dopuszczać do wystąpienia drugiej fazy, której przebieg już znałem. Druga faza występuje tylko wtedy, gdy zaczynam myśleć o moich dolegliwościach – mogę nią podświadomie sterować. Gdy nachodzą mnie te myśli staram się je od siebie odciągać zajmując mózg czymś innym np. słuchaniem muzyki, przeważnie to pomaga. Nie wiem, czy ma to jakiekolwiek znaczenie, ale w wieku dziecięcym zażywałem lek wziewny na zdiagnozowaną u mnie astmę oskrzelową. Chciałbym pokonać tę dolegliwość, gdyż marzę o jeździe samochodem, ale w obecnym stanie nie jest to możliwe. Choroba skutecznie utrudnia mi życie. Najtrudniej jest w dużych pomieszczeniach, gdzie nie można w żaden sposób skutecznie zagłuszyć myśli jak np. sala kinowa czy kościół. Mam także trudności z zasypianiem ze względu na wyżej opisane doznania, bardzo często zaczynam wtedy myśleć o moich doznaniach. Problem został konsultowany z panią psycholog, która orzekła, że jest on spowodowany na tle nerwicowym.
Do pierwszej fazy jestem przyzwyczajony, przez tyle lat każdy by się do tego przyzwyczaił. Śnieżenie obrazu i szumy mi nie przeszkadzają. Chciałbym jednak zablokować występowanie drugiej fazy. Wydaje mi się, że muszę po prostu z tym żyć.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ten stan odbiera mi radość życia i nie pozwala normalnie funkcjonować.
Dodam na koniec, że mam 27 lat. Pozdrawiam.
kimka20
PostWysłany: Pią 14:02, 31 Maj 2019    Temat postu:

Ciężko powiedzieć. Ja właśnie otrzymałam wyniki EEG i są tam jakieś nieprawidłowości. Być może , że to ze stresu, bo ja się gorzej czuję jak jestem zdenerwowana. Zastanawiam się z kolei czy może mieć to coś związanego z uszami.
Kubens13
PostWysłany: Pią 18:32, 24 Maj 2019    Temat postu: Witam

Witam
Nie wiem jak zacząć bo chyba też jestem w tym gronie osób. Więc może od początku , byłem na wakacjach miałem 16 lat , bardzo lubię nurkować więc to robiłem notorycznie przy którymś podejściu poczułem ukucie w obrębie czoła kiedy się wynurzylem oczy strasznie nie tolerowały światła byłem strasznie wystraszony, wieczorem kiedy kładłem się spać zorientowalem się że słyszę szum , czasami wpadam w ataki leku , w tym roku mija 6 lat ;( mam światłowstręt . Ostatnio bardzo bolała mnie głowa pojechałem do lekarza rodzinnego stwierdził że to zatoki , skierowanie do laryngologa, diagnoza ostre zapalenie zatok i krzywa przegroda nosowa. Mam mieć operację, mówiła że to może pomóc tylko jedno mnie zastanawia wszyscy piszecie że stało wam się to tak poprostu od stresu, a ja się niczym nie stresowałem stało mi się to tak jakby w sposób mechaniczny i nie wiem czy to na pewno będzie to. Jak myślicie?
Gość
PostWysłany: Pią 15:37, 05 Kwi 2019    Temat postu:

Witam! To mój pierwszy post. Od marca 2018 cierpię na ŚO. Właściwie to sama nie wiem czy dokładnie od tego momentu, go mam, czy po prostu nie zauważałam go wcześniej. Przez ponad rok chodziłam od lekarza do lekarza. Wszyscy rozkładali ręce. Tylko jeden okulista w ogóle wpadł ,że to jest ŚÓ . bo inni to nie wiedzieli w ogóle. Większość upierała się nad odwarstwieniem siatkówki, ale po USG i innych badaniach odpuścili. Jestem osobą z dużą krótkowzrocznością i astygmatyzmem. Mam różne rzeczy z tymi moimi oczami, ale żadne nie tłumaczą zjawiska śniegu. W międzyczasie byłam u neurologa, ponieważ pojawiły się bóle migrenowe. Dostałam na dwa miesiące Flunarizinę i przeszło. Zaliczyłam też depersonalizacje i napadowe kołatanie serca. Na szczęśćie to też przeszło. Zauważyłam, że mój śnieg epizodycznie się pogarsza i potem wycofuje do w miarę normalnego poziomu. Miałąm robione rezonans i TK, które nic nie wykazały. Ponownie byłam u neurologa i ponowne zażywanie Flunariziny pomogło na jakiś czas. Teraz biorę Vicebrol i zobaczymy. Zastanawiam się nad rozpoczęciem terapii behawioralno-poznawczej. Czy ktoś z Was może jej próbował i mógłby się podzielić wrażeniami?
erykuuu
PostWysłany: Czw 17:28, 14 Mar 2019    Temat postu:

doWitam, to moj pierwszy post
od listopada 2018 roku stałem się szczesliwym posiadaczem sniegu optycznego, mętów szklistych, powidoków,szumów usznych i dziwnego gniecenia w glowie przy wstawaniu z pozycji siedzacej,derealizacja,stany lękowe
robiłem wszystkie badania krwi,moczu,usg brzucha,rtg klatki,rtg odcinka szyjnego,tarczycy,badanie dna oka,laryngolog,tomografia głowy. Jestem już zmęczony tymi wszystkimi badaniami i nie chce mi sie już szukać dalej, ostatecznie wrzucam lamotrygine 25mg i escitalopram 30mg, narazie poczucie niespokoju i lęku mineło. Próbuje znalezc odpowiedz i lek na to ale bez skutku dlatego opowiem wam co robiłem jak sie prowadziłem przed tym wszystkim.

Jestem taksówkarzem, prowadze siedzacy tryb życia, tlusta dieta i przynamniej 1 energetyk dziennie(rozszeza naczynia w mozgu?) do tego przynajmniej co weekend brałem narkotyki typu mefedron kokaina amfetamina, ktoregos pieknego dnia pomieszałem mefedron z kokainą i dostałem silnego lęku, strachu, kołatanie serca, słabo, ciemno przed oczami ale przeszło i wtedy jeszcze nie miałem tych jazd. Chodziłem na siłownie 3 razy w tygodniu i pewnego dnia zrobiłem sobie ostry trening na silowni było duszno i byłem bardzo zmęczony treningiem, ale postanowiłem ze popracuje w nocy na taxie, w pewnym momencie odczulem silny ból z tyłu glowy ale olalem sprawe i jezdziłem dalej pijac przy tym energetyka i palac papierosa jeden za drugim. Nastepnego dnia czulem jak by mi ktos pompką od roweru napompowal glowe a nastepnie te powietrze znajdujace sie w glowie przemieszczalo sie z tyłu na czolo z czola na skronie ze stroni na srodek glowy i tak w kółko, po okolo 3 dniach zauwazylem ze mam snieg optyczny a nastepnego dnia zaczelo mi szumiec w uszach i tak zostało do dziś.

Moim zdaniem ma to cos wspolnego z niedokrwieniem mózgu polaczone ze stresem i stanami lękowo depresyjnymi oraz niedotlenieniem
Suawek
PostWysłany: Nie 22:39, 24 Lut 2019    Temat postu:

@Shadow
Mam podobną sytuację do ciebie. Też biorę leki i mam nerwicę i alkohol to owoc zakazany przy tej chorobie. Papierosy i trawa też.

ŚO jest dziwny ogólnie, ja bym stawiał że powstaje na wskutek genów lub nerwicy (bądź nerwicy z genów).
Ataki paniki też kiedyś miałem tak silne, jak nie bardziej.
Nigdy nie udało mi się wyzerować skutków tego, każda prezentacja, interakcja społeczna czy jakaś od czego dużo zależało kończyła się tym że w jakimś stopniu za bardzo reagowałem.
Ataki paniki w końcu prowadzą do poważnej depresji, derealizacji i depersonalizacji. Ja ustawiłem się tak że mało co mam depresję, jeżeli w ogóle a śnieg nie przeszkadza:

-AKCEPTACJA,
-Trzeba wykonywać jakąś aktywność fizyczną za dnia
-Nie wolno ominąć dawki leku, ani jednej, jak ominiesz to po 2 dniach czeka cie tydzień piekła
-Dieta też pomaga
-Stosunki z ludźmi już mniej ale też pomagają (czytaj -> opcjonalne)

Wiem to z kilkunastu lat doświadczeń, prób wyleczenia różnymi metodami, badań różnego rodzaju. Ostatecznie nic mi nie pomogło oprócz tego co napisałem.
Desmond
PostWysłany: Pią 21:27, 22 Lut 2019    Temat postu:

Ten pusty kanał w TV u mnie lekarz nazwał "kaszą". Ale nadal nie wiedział co to jest. Też się leczę psychiatrycznie, na lekach to to mi się nasiliło z 2-3-krotnie. W życiu aż tak to nie przeszkadza.

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group