Autor Wiadomość
vandalo
PostWysłany: Wto 16:49, 02 Gru 2014    Temat postu:

Fear napisał:
Długie powidoki to też norma przy zmętnieniu ciałka szklistego. A co do widzenia w nocy, jakby było zarniste, coś jak stara klisza to też wina zmętnień. Też na początku jak miałem takie objawy myślałem, że to ŚO, do czasu póki go naprawdę nie dostałem...


A co z piszczeniem w uszach? One też może wystąpić przy zmętnieniu ?
I jeśli to jest to co mówisz to co mam począć ? Bo nie znam się i nwm czy mam iść z tym do lekarza czy nic sie nie da zrobic ?
Fear
PostWysłany: Wto 15:43, 02 Gru 2014    Temat postu:

Długie powidoki to też norma przy zmętnieniu ciałka szklistego. A co do widzenia w nocy, jakby było zarniste, coś jak stara klisza to też wina zmętnień. Też na początku jak miałem takie objawy myślałem, że to ŚO, do czasu póki go naprawdę nie dostałem...
vandalo
PostWysłany: Wto 10:40, 02 Gru 2014    Temat postu:

Fear napisał:
Według mnie nie masz ŚO, to co podlinkowałem to są to widoczne leukocyty w oku, które widzi się przy zmętnieniach ciałka szklistego. Piszesz, że widzisz męty, te porozrzucane kropki to mogą być też one bo męty mają różną formę i kształty. Ewentualnie mogą to być pierścienie weissa - one występują przy tylnym odłączaniu ciałka szklistego, temu też towarzyszą błyski.


Aha, ale ŚO mam na pewno, bo po za tym co mówisz mam też długie powidoki, i w nocy prawie identyczny śnieg jak na gifie z wikipedii
W dzień jest mniej widoczny, i na niektórych kolorach prawie niezauważalny np. zieleń , asfalt, śnieg.
Fear
PostWysłany: Pon 23:37, 01 Gru 2014    Temat postu:

Według mnie nie masz ŚO, to co podlinkowałem to są to widoczne leukocyty w oku, które widzi się przy zmętnieniach ciałka szklistego. Piszesz, że widzisz męty, te porozrzucane kropki to mogą być też one bo męty mają różną formę i kształty. Ewentualnie mogą to być pierścienie weissa - one występują przy tylnym odłączaniu ciałka szklistego, temu też towarzyszą błyski.
vandalo
PostWysłany: Pon 22:35, 01 Gru 2014    Temat postu:

[quote="Fear"]vandalo, masz może takie coś?


Mam też i takie coś to są te porozrzucane kropki których nie umiem dokładnie opisać i są one widoczne tylko na bezchmurnym niebie.
Fear
PostWysłany: Pon 19:25, 01 Gru 2014    Temat postu:

vandalo, masz może takie coś?

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/70/Blue_field_entoptic_phenomenon_animation.gif
vandalo
PostWysłany: Pon 14:18, 01 Gru 2014    Temat postu:

Tam gdzie jest mowa o tym dodatkowym pisku to pomyłka
nie niskiej częstotliwości zakłocenia lecz WYSOKIEJ.
Vandalek
PostWysłany: Pon 14:08, 01 Gru 2014    Temat postu: Mój "śnieżunio"

Witam, jestem Mateusz, mam 18 lat i postanowiłem że podziele się z wami opisem mojego śniegu.
Od paru lat ( nie wiem dokladnie ilu ale wiem że nie mam tego od urodzenia ) przypuszczam jednak że mógł to być rok 2008-2009 ( ponieważ po tych latach patrzenie w niebo stawało się coraz mniej przyjemne ;c .

Mój śnieg to przezroczyste gęste kropy które tak jak by mega szybko mrugają ( ale nie jest to tak straszne jak by się mogło wydawać ).
Przywykłem już do tego badziewia, najgorzej jest się przyzwyczaić do tego durnych 2-3 mętów które widzę patrząc w niebo i czasami na skórę.
Śnieg ten jest dla mnie największą skazą jaka mogła się przytrafić ponieważ od zawsze bardzo lubiłem patrzeć się na lecące samoloty i podziwiać burze z balkonu i ogólnie patrzeć w niebo. Teraz robię to nadal ale niestety śnieg wywołuje u mnie wtedy największą frustrację bo im dłużej usiłuje patrzeć w niebo tym więcej pojawia się na niebie jakiś cudów ( objawy śniegu ) większe kropki pół przezroczyste, mniejsze, męty, nawet czasem jakieś bardziej czarne mało zagęstnione kropki. Mijają one gdy na chwile spojrzę gdzie kolwiek indziej byle nie w niebo, pomaga również zamknięcie na klika sekund oczu.
Następnym objawem jest "dyskoteka" którą czasem mam jak idę spać ( jest już wszędzie ciemno, światła pogaszone ) wtedy w tej ciemności śnieg przyspiesza i jest wyraźniejszy. A ta dyskoteka o której zacząłem pisać to jest takie coś że jak zamykam oczy to widzę jakieś takie jak by światła białe nwm jak to nazwać, gdy otworze oczy znikają , na szczęście występują one rzadko).
Kolejnym objawem to jest piszczenie w uszach, które właściwie towarzyszy mi nonstop, śnieg chociaż jest niewidoczny gdy patrzę np. na asfalt i o dziwo na śnieg !.
Do tego pisku już się przyzwyczaiłem, nie jest on głośny, tzn czasem jest głośniejsze gdy jestem mocno zmęczony ( zazwyczaj gdy kładę się do łóżka jest on najglosniejszy dlatego "zabijam" go myśleniem o różnych interesujących dla mnie rzeczach) i jest głośniejszy również wtedy gdy jestem zmęczony po długiej podróży samochodem.

Nie wiem skąd się wziął u mnie ten śnieg ale z pewnością nie od narkotyków bo nigdy nie miałem z nimi styczności ( wyjątek to operacje w których 2 krotnie zamiast narkozy lekarze zdecydowali dać mi ketamine ale to chyba raczej nie jest winowajcą mojego problemu ).
Po za tym w dzieciństwie jak mialem chyba 7-8 lar to dostałem 2 krotnie napadu epilepsji ( padaczki ) na którą brałem leki 2 lata.

Ciekawostki z mojego przypadku:
gdy wsadzę palce do uszu i wyciszam wszystko i słucham jedynie pisku i po np. 30 sekundach wyjmę palce przed klika-klikanaście sekund pisk jest mniej słyszalny i czuję jak by taką ulgę w uszach która trwa tyle samo co to te przyciszenie pisku.
Następna sprawa to to że męty pokazały się dopiero w 2010 roku, poprostu obudziłem się i zobaczyłem to "coś" i myślałem że zaraz przejdzie ale niestety tak się nie stało.
Kolejna sprawa to to,że raz w roku od 2009 roku mam napad takiej dziwnej migreny w której najpierw widzę takie zamazny z prawego bądź lewego boku pola widzenia, rozszerza się to do pewnego stopnia, potem przechodzi i wraz z tym jak przechodzi zaczyna się POTĘŻNY ból głowy po którym mam nudności i czasami zdarzyło mi się wymiotować. Występuje to u mnie raz w roku o.O ( w 2014 jeszcze chyba nie było, i mam nadzieje że nie wystąpi bo jest to straszna udręka która trwa jakąś godzine).
Kolejna sprawa to to że czasem zdarza mi się że mam jakiś inny pisk w prawym uchu, przypomina on bardziej zakłócenia o niskiej częstotliwości a niżeli pisk. Potrafi to trwać u mnie nawet do 3-4 godzin. W tym roku wyjątkowo mało tego miałem 1 raz może i krótko, najgorzej było w 2012 albo 2013 kiedy było tego 5-6 razy ( nwm czy to nie ma jakiegoś związku ze zmianami w pogodzie np. spadek ciśnienia bo pewnego razu jak sie mocno zestresowalem ( zgubilem portfel ale naszczescie go pozniej znalazlem ) i podniosło mi się mocno ciśnienie pojawił się właśnie ten pisk. Ale zazwyczaj kiedy on występuje to mam normalny typowy dzień bez stresu.

Po za tym wszystkim dokucza mi często depresja, myśli o śmierci, myśli o przemijaniu i niechęć do robienia czegokolwiek - jestem komplentym leniem, gdyby nie pomoc rodziców nwm czy zdał bym do 3 gimnazjum.
Do tego mam czasami nerwice która występuję np. kiedy się nie mogę czegoś doczekać ) i lekkie napady lęku ale krótkotrwałe.

Mam dość tego gówna i chciał bym się tego pozbyć albo chociaż usunąć ten pi**** pisk w uszach bo nie pozwala on mi się dobrze zrelaksować.
Usunąć te pieprzone męty i chociaż w połowie osłabić ten śnieg !
Jeszcze nie byłęm u lekarza bo dopiero teraz postanowiłem się tym zająć i od razu napisać do was.

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group